Znowuż przytoczę zdanie znajomego trenera kulturystyki naturalnej zapytanego o soję:
"Całkowicie przeciw. Miesza w męskim profilu hormonalnym. Każde inne źródło białka jest lepsze. Omijać z daleka.
Czytałem genialne opracowanie jak przywrócić kobiecość "chłopczycy". Osią była soja. To powinno wiele wyjaśnić.
To jedna z rzeczy która katowałem doświadczalnie na sporej grupie ludzi. Wyraźne zmiany/relokacje fald tłuszczowych w regionach newralgicznych dla poprawnej męskiej gospodarki hormonalnej. Bardzo negatywny skutek. Osiągany dość szybko przy regularnym spożywaniu w diecie."
Można z tej wypowiedzi wywnioskować że dla mężczyzn, soja nie nadaje się do niczego. Ogólnie sama soje wzbudza wiele kontrowersji, widoczne są głosy za i przeciw, przeprowadzono wiele badań naukowych wychwytujących pozytywy i negatywy stosowania tej rośliny. Ja zajmuję stanowisko "antysojowe", gdyż jako adept naturalnej kulturystyki znam wiele zdrowszych i lepiej wchłanialnych białek, przerażony zaś jestem negatywnymi skutkami powiązanymi ze spożywaniem soi do których zaliczają się:
- rak piersi
- uszkodzenia mózgu
- powstawanie kamieni nerkowych
- powstawanie zaburzeń tarczycy
- upośledzenie systemu odpornościowego
- prawdopodobieństwo wywołania różnego typu alergii
- niepłodność
- niebezpieczeństwo uszkodzenia płodu u kobiet ciężarnych
- struktura komórkowa cząsteczki soi, niewiele różni się od struktury komórkowej cząsteczki kurzu
- większość produktów sojowych (ok. 95%) jest genetycznie modyfikowana (żywność GMO)
- większość produktów sojowych wymaga w trakcie ich przygotowania smażenia na "głębokim oleju", co znowuż zwiększa ryzyko zachorowań na raka (oleje i tłuszcze poddane wysokiej temperaturze wydzielają związki rakotwórcze).
- jest świetną paszą dla bydła domowego.


źródła:
mnbbc.com
sfd.pl
http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2010/09/18/soy-can-damage-your-health.aspx
http://forum.gazeta.pl/forum/w,353,82877795,82877795,Szkodliwosc_soi.html




